maknatura
maknatura.blog.interia.pl
<< Październik 2014
PonWtŚrCzwPiąSobNie
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031
O mnie
maknatura
Lublin
Słówko o mnie
Agnieszka i Marek Nasze zainteresowania zdrowiem, pojmowanym w sposób holistyczny przerodziły się we wspólną pracę w prowadzonym przez nas gabinecie detoksyka
Zobacz mój profil
Archiwum
Rok 2014
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Wyszukiwanie
Wyszukaj w tym blogu:
Fraza:
Od kalendarz do kalendarz
 
Notki
DIAGNOZA ONLINE 12 marzec 2011

Tradycyjna chińska medycyna nie zna ani badań radiologicznych, czy testów laboratoryjnych, ani też techniczno-diagnostycznych metod badania. Dlatego tak istotne jest w przypadku lekarza chińskiego precyzyjne posługiwanie się własnymi organami zmysłu.

Moja diagnoza związana jest z przepływem energii w biopolu człowieka. Zachodnia nauka potwierdza, iż zbudowani jesteśmy z pól energii. Ludzkie ciało można zbadać posługując się koncepcją energii emanującej z jego atomowo- komórkowej natury, przenikającej wszystkie jego tkanki i systemy (oddechowy, trawienny itd). W takim odbiciu wszechświata na poziomie naszego organizmu, wszystkie rzeczy są ze sobą wzajemnie powiązane, co odpowiada holistycznemu doświadczeniu rzeczywistości.




Na początku XIX wieku odkryto i badano zjawisko elektromagnetyzmu, co spowodowało powstanie koncepcji pola otaczającego każdą istotę żywą. Pole zdefiniowano jako stan w przestrzeni, który ma zdolność oddziaływania. Wreszcie powstała naukowa teoria, za pomocą której można było wyjaśnić naszą zdolność wpływania, na znajdujących się w oddaleniu ludzi sposobami innymi niż mowa czy wzrok. Wiele wyjątkowych sytuacji w naszym życiu potwierdza obecność teorii pola. Matki odczuwają, kiedy ich dziecko ma kłopoty,bez względu na to gdzie się znajdują lub kiedy podnosząc słuchawkę przed wypowiedzeniem jakichkolwiek słów, wiemy kto dzwoni, bądź też wyczuwamy obecność kogoś innego w pomieszczeniu. Większość z nas korzysta nie świadomie z powyższej koncepcji pola.

Umysł potrafi zlokalizować konkretną i nieznaną, odległą o tysiące kilometrów osobę wyłącznie na podstawie zdjęcia. Postrzeganie pozazmysłowe służy mi jako środek do stawiania diagnozy. Nasze ciała są ograniczone w czasie i przestrzeni, w przeciwności do naszego umysłu. Wystarczy skoncentrować się na osobie, skupić na niej swoje myśli, by powstała więź telepatyczna.

Diagnoza dotyczyć będzie ciała energetycznego człowieka. Pole energii jest nierozerwalnie złączone ze zdrowiem i samopoczuciem danego człowieka. O tym, że ktoś jest chory, świadczy powstanie w jego polu zaburzeń w przepływie energii. Choroby pojawiają się najpierw w ciele energetycznym można zapobiec ich późniejszemu przejawieniu się w ciele fizycznym.

Energia jest siłą dynamiczną, która krąży w organizmie nieprzerwanym strumieniem. Jest podstawą wszelkich struktur materialnych ciała i wszystkiego, co dotyczy jego anatomii. Wszystkie formy życia, czynności z nim związane, zarówno na płaszczyźnie anatomicznej jak i fizjologicznej, jednocześnie pobierają i tracą energię.

Według nauk Wschodu, wszyscy mamy siedem głównych ośrodków energetycznych (tzw. czakr), położonych wzdłuż kręgosłupa- od jego podstawy po czubek głowy. Są to silne pola elektryczne, niewidoczne dla oka. Te siedem wirów skupia się wokół siedmiu gruczołów dokrewnych w układzie hormonalnym, które regulują wszystkie funkcje organizmu. Kiedy choćby jeden z tych wirów zwalnia obroty, wówczas przepływ energii życiowej ulega zahamowaniu lub zostaje zablokowany. Tak można wyjaśnić proces starzenia się i zły stan zdrowia.

Ułożenie czakr w ciele obejmuje obszary: podstawę kręgosłupa, brzuch, serce, gardło, głowa-czoło, głowa-ciemię. Gdy zrozumiemy, że każdy z tych obszarów znajduje się pod wpływem jednej czakry z łatwością wyobrazimy sobie w jaki sposób ten system jest połączony.

Ponieważ choroba jest wyrazem zaburzeń lub braku równowagi, chore gardło jest efektem "choroby" czakry gardła. Taki stan prawdopodobnie wywoła chorobę w gruczołach dokrewnych związanych z danym ośrodkiem albo w części ciała, do której ten ośrodek dostarcza energii. Zaburzenie energii czakry gardła może wywołać jakiś problem biologiczny w gardle. Może to być zapalenie gardła, jąkanie, zaburzenie mowy, zapalenie krtani, migdałków.

Posiadam wieloletnie doświadczenie w energoinformacyjnym badaniu czakr, organów, meridianów itd. różnych osób, czy to przychodzących do naszego gabinetu, czy badanych na odległość. Przez dłuższy czas sprawdzałam skuteczność i dokładność metody w odniesieniu do dużej ilości przypadków (osób w różnym wieku, w różnych stanach fizycznych, psychicznych i emocjonalnych, w różnym oddaleniu w stosunku do diagnozującego) mogę w końcu z całą pewnością, zaprezentować Państwu powyższą metodę, uważając ją za skuteczną. Konfrontowałam ją zarówno z wynikami badań lekarskich jak i z diagnozami osób zajmujących się innymi dziedzinami medycyny niekonwencjonalnej, spotykając się za każdym razem z wynikami potwierdzającymi działanie tej metody.

Diagnozowanie poprzez postrzeganie pozazmysłowe.

BADANIE OGÓLNE                  BADANIE SZCZEGÓŁOWE

Zachęcamy również osoby, które zdecydują się na naszą diagnozę, do umieszczenia komentarzy, dotyczących ich wrażenia z przeprowadzonego badania. Każda opinia zostanie przestudiowana i potraktowana jako cenna wskazówka.

Agnieszka Parys Kozak





Bolerioza - detoksykacja a mikrobiologia. 27 luty 2011

W detoksykacji interesują nas tylko niektóre, podstawowe pojęcia z zakresu mikrobiologii, która zajmuje się badaniem drobnoustrojów - bakterii, chlamydii, riketsji, wirusów, niektórych grzybów oraz pasoży­tów. Są one znane ludzkości dopiero od ostatnich pięciuset lat. Jako pierwszy opisał je pewien holenderski badacz w roku 1676. Z choroba­mi zostały jednak powiązane dopiero dwieście lat później przez Roberta Kocha. Mimo że był on jedynie wiejskim lekarzem, to jego odkrycie wywołało najbardziej zasadniczą zmianę w nowoczesnej medycynie. Można stąd wysnuć wniosek, że również we współczesnym świecie, autorem przełomowego odkrycia może stać się człowiek, który funkcjo­nuje poza zespołami naukowców czy instytutami badawczymi.
Borrelia
Spośród bakterii wymienimy tylko niektóre podstawowe. Krętki (Spi- rochaetes) dzielimy na treponemy, leptospiry oraz borrelie. W minionych stuleciach znaczącą rolę odgrywał

krętek blady (Treponema pallidum), będący przyczyną kiły. Przypuszczam, że w dzisiejszych czasach równie ważny jest szczep borrelia, który dzieli się na Borrelia recurentis, przenoszony przez wszy, oraz inne borrelie, roznoszone przez kleszcze i pozostałe owady ssące krew - Borrelia hermsii, Borrelia burgdorferi i Borrelia vincenti.
Borrelia dostaje się do naszego organizmu bądź w okresie niemo­wlęcym, przez organizm matki, bądź za pośrednictwem owadów. Pod tym względem jest ciekawa z punktu widzenia detoksykacji. Zazwyczaj pojawia się w ostrej formie, ale przechodzi też w stadia przewlekłe. Atakuje liczne organy, lecz przede wszystkim układ nerwowy. Z punktu widzenia medycyny detoksykacyjnej istotne jest, że wytwarza ogniska zakaźne w różnych narządach (stawy, układ nerwowy, moczowy, roz­rodczy, oko itp.) i wydziela substancje toksyczne. Toksyna pochodzenia bakteryjnego jest substancją białkową wykazującą zróżnicowane właści­wości. Wspólny dla wszystkich jest mechanizm uszkadzania zarówno tkanki macierzystej, jak i obszarów bardziej odległych, oraz oddziały­wanie na układ odpornościowy i inne układy obecne w całym organizmie.
Wyjątkowe zagrożenie stanowi ognisko borrelii w macicy. Podczas ciąży toksyny uwalniane przez ognisko wywierają wpływ na rozwój płodu. Bakteria ta jest jednak odpowiedzialna również za pewne pozy­tywne mutacje organizmu, np. narodzenie się genialnych dzieci lub dzie­ci o wyjątkowych talentach muzycznych (i innych). Nas jednak intere­suje negatywny wpływ toksyn borrelii, jak również innych bakterii, które mogą zagnieżdżać się w macicy - mam tutaj na myśli przede wszystkim toksyny pochodzenia odzwierzęcego, powodujące tzw. zooinfekcje. Toksyna, oddziałująca w momencie rozwoju pojedynczych układów (np. układu nerwowego), może wywołać ich uszkodzenie. Do zwiększe­nia aktywności tego ogniska u kobiet dochodzi głównie pod wpływem stresu - wtedy niebezpieczeństwo uszkodzenia płodu rośnie.
Kobiety często stają się w dzisiejszych czasach nosicielkami ognisk borreli. Dzieje się tak za sprawą stale zwiększającego się zakażenia tymi bakteriami owadów, które są dla nich pośrednimi żywicielami. Drugim powodem jest spadek wydolności układu odpornościowego oraz prze­chodzenie wielu ostrych infekcji w przewlekłe, co z kolei prowadzi do powstawania ognisk zapalnych. Dziecko pod wpływem toksyn borrelii rodzi się z zaburzeniami odporności we wszystkich jej formach - aler­gicznej, autoimmunologicznej. Do powyższych zmian dochodzi w wyni­ku błędnego sterowania układem odpornościowym poprzez ośrodki znaj­dujące się w centralnym układzie nerwowym. Prawdopodobnie tutaj mają też swój początek zaburzenia odporności przeciwnowotworowej, które uaktywniają się w dorosłości, choć nowotwory układu krwiono­śnego i limfatycznego pojawiają się obecnie nawet we wczesnym dzie­ciństwie.
Podczas pomiaru aparatem Salvia, obecność borrelii możemy spotkać zarówno z całkowitym, jak i miejscowym obciążeniem pojedynczych narządów, np. jednego korzenia nerwowego, oka lub części centralnego układu ner­wowego. Walka z borrelią jest trudna i wymagająca. Musimy w pierw­szej kolejności udoskonalić funkcjonowanie systemu odpornościowego, abyśmy mogli wykorzystać go w tej walce i wyjść z niej zwycięsko. Dlatego w procesie detoksykacji na pierwszy plan wysuwa się praca nad poziomem odporności. Przewlekła borelioza zawsze wiąże się z istnie­niem w organizmie wielu ognisk, dlatego detoksykację obciążenia borrelią wykonuje się zazwyczaj wielokrotnie. Przy oczyszczaniu może bowiem dojść do rozluźnienia ogniska, jego rozrzedzenia, a nawet do reinfekcji borrelią. Dlatego przy każdym badaniu sprawdzamy, czy podczas pop­rzedniego zabiegu nie nastąpiła ponowna infekcja.
Jak już wspominałem, borrelią może być współodpowiedzialna za objawy zaburzeń w najróżniejszych częściach naszego organizmu. Me­dycyna kliniczna opisała 60 różnych symptomów, które może ona wywo­ływać. Z naszego punktu widzenia jest jednak ważna również jej wersja wrodzona, która, jak już kilkakrotnie wspominałem, wywołuje wrodzo­ne zaburzenia układu nerwowego i immunologicznego.



Marek Kozak

Gabinet Detoksykacji Lublin,ul.Leonarda12

Źródło: Detoksykacja. Dr. J.Jonasz


Technika Emocjonalnej Wolności EFT> 27 luty 2011
Jedną z największych odkryc terapii na polu samoleczenia jet EFT (Emotional Freedom Techniques) Techniki Emocjonalnej Wolności - TE (Tapping emocjonalny). Jeśli bardzo chcesz być zdrów, pozbyć się bólu, stresu, lęku, obaw -spróbuj zaryzykować, zadziała tam, gdzie nic innego nie skutkuje. Jest to Twoja własna praca ze swoimi negatywnymi emocjami, które ograniczają Cię w realizacji siebie zarówno w codziennych sytuacjach życia codziennego jak również na życiową skalę. Potrzeba wytrwałości i czasu aby się o tym przekonać, może wystarczy 15 sekund, czasem 2 minuty, godzina, a bywa i tak , że potrzeba 2 tygodni lub 2 miesięcy. To już sprawa czysto indywidualna.

Założycielem EFT jest Gary Craig ze Stanów Zjednoczonych, który od 1990 roku stosuje tą metodę na tysiącach osób z zaskakującymi efektami, jak również przeszkolił on wielu trenerów EFT.


EFT - TE zaliczane jest do dynamicznie wynurzającego się nurtu Energy Psychology i Energy Medicine (Energo-Psychologia i Energo-Medycyna), czyli nurtu, który wreszcie traktuje jednostkę ludzką jako jedną całość i który widzi, że fizyczne ciało, oraz umysł i duch są ze sobą nierozerwalnie połączone, wpływając na siebie nieustannie. EFT przywraca organizm do naturalnego stanu harmonii. Jesteśmy skonstruowani tak, aby samoistnie powracać do tego stanu. Niestety, niektóre doświadczenia, czy systemy przekonań blokują naturalną samoregulację i niepożądane emocje mają nad nami władzę.
Odkryciem Gary Craig'a jest, że "Przyczyną wszystkich negatywnych emocji jest zaburzenie w systemie energetycznym". Brak równowagi w systemie energetycznym powoduje blokadę w przepływie energii, a to z kolei prowadzi nie tylko do negatywnych emocji, ale i do nierównowagi chemicznej w ciele i wytworzeniu danego objawu fizycznego (od bólu głowy do raka, nie wspominając o depresji, czy innych symptomach natury psychologicznej).

Techniki Emocjonalnej Wolności są jedną z metod, pomagających dotrzeć tam, gdzie dotąd było „niemożliwe”. Podczas wykonywania procedury, obojętne czy chodzi o depresję, lęki, uzależnienia, traumę, żal, smutek i inne, osoba dostraja się do swojej emocji wywołując w ten sposób owo zakodowane zaburzenie energii, a następnie stymulowanie tej energii powoduje jej wyrównanie, uspokojenie, co na poziomie odczuć objawia się relaksem, wyciszeniem i spokojem.
Ponieważ myślenie o problemie angażuje mózg i zapętloną pamięć emocjonalną, stymulacja energii sięga również tam uwalniając schemat wg którego procesy zaburzonej energii/emocji działały. Dlatego też efekty są trwałe, bo odłącza się reakcję emocjonalną od myśli i teraz już można bez napięcia myśleć o tym, co jeszcze do niedawna wywoływało mocną reakcję emocjonalną. Dzięki temu kształtują się nowe ścieżki neuronalne oraz schematy zachowań i reakcji.

EFT można zastosować o każdej porze dnia i nocy, w każdej sytuacji pomagając sobie samemu. Negatywne emocje, napięcia, stres uwalniane są na bieżąco i nic nie gromadzi się w ciele prowadząc do bardziej złożonych zaburzeń. Życie staje się przygodą, a człowiek czuje że jest prawdziwym sterem i żeglarzem swojego okrętu.

W kilku zdaniach na czym polega praktyczne ćwiczenie EFT.
Polega na opukiwaniu wybranych punktów znajdujących się na meridianach (kanałach energetycznych). Punkty, które wykorzystujemy w EFT opisane są na poniższym obrazku. Opukujemy je energicznie, ale nie za mocno i używamy do tego zwykle dwóch palców własnej ręki, wskazującego i środkowego.
Cały proces podzielony jest na 3 części: ustawienie, sekwencja, sekwencja pozytywna
Podczas opukiwania punktów wypowiadamy zdania dotyczące dręczącego nas problemu.
Zaczynamy od ustawienia, czyli od opukiwania Punktu Karate, wypowiadając standardową formułę, w którą wstawiamy nasz problem. Powtarzamy to zdanie co najmniej 3 razy, cały czas opukując Punkt Karate. Następnie przechodzimy do Sekwencji, w której kolejność opukiwanych punktów, to: brew, bok oka, pod okiem, pod nosem, broda, obojczyk,
pod pachą, głowa,. Podczas opukiwania tych punktów wypowiadamy tzw. Przypominacz, czyli frazę, która opisuje nasz problem. Każdy punkt opukujemy ok. 5-8 razy.
W Sekwencji pozytywnej używamy zdań, które są/mogą być pomocne w uwolnieniu się od problemu- o pozytywnym brzmieniu.
Sekwencję można powtórzyć kilka razy aż do momentu, gdy poczujesz, że intensywność danej emocji obniżyła się, lub zniknęła całkowicie.

Każdy problem wiąże się z mniej, czy bardziej zaburzoną energią, dlatego metoda wyrównująca ową energię, może być zastosowana na każdy problem.
Mechaniczna procedura, niezależnie od problemu, jest zawsze taka sama. O sukcesie decyduje tzw. sztuka stosowania, czyli uważne podążanie za procesem, wyłapywanie ważnych momentów, znalezienie źródeł problemu, oraz otwartość na to, co się dzieje, ponieważ czasami wychodzą rzeczy nie mające sensu dla logicznego umysłu.
Agnieszka Parys Kozak
Gabinet Mak Natura Lublin,Leonarda 12
Źródło: http://www.eft.net.pl ; http://www.instytuteft.com


Oczyszczamy nerki z porami roku - zima. 16 luty 2011
Układ moczowy składa się z prawej i lewej nerki, miedniczek ner­kowych, moczowodów, pęcherza moczowego i cewki moczowej. Główną funkcją tego układu jest filtrowanie krwi, wychwytywanie przemiany ma­terii i wydalanie ich z organizmu. Ponadto nerki pełnią również funkcje hormonalne.
Medycyna chińska tu właśnie lokalizuje wrodzoną energię chi, którą dziedziczy każdy człowiek i dysponuje nią całe życie. W począt­kowej fazie życia osobnik ma ogromny zasób tej energii, jednak w ciągu życia energii tej stopniowo ubywa. Jej ubytki są widoczne w funkcjono­waniu układu moczowego, układu płciowego i całego energetycznego zasobu naszego organizmu. Układ moczowy jest bardzo podatny na stres i smutek, a ogniska zapalne rzadko powstają jednostronnie, zazwyczaj proces ten jest obustronny. Podobnie jak inne narządy, tak i ten składa się z szeregu organów o specyficznych tkankach i właściwościach. Z tego powodu proces detoksykacji jest różnorodny i skupia się na szczegółach. Dotychczas nie udało się wynaleźć żadnej metody, która oczyszczałaby jednocześnie cały układ moczowy.



Powszechnie znane są liczne herbatki o działaniu dezynfekującym i moczopędnym, jednak detoksykacja medyczna ma na ten temat własny pogląd. Głównym zada­niem jest uwolnienie nerek od ognisk zapalnych, które inic­jują powstawanie siostrzanych ognisk w pęcherzu moczowym , cewka moczowa , stawy , kości , zęby , macica , rdzeń kręgowy , prostata , gruczoł tarczowy , jajniki , włosy , (mieszki włosowe) . Oczyszczamy kolejne poziomy układu moczowego. Pierwotne ogniska zakaźne w nerkach, i wtórne w dro­gach moczowych, powodują stany zapalne, widoczne w postaci białych ciałek krwi, opadu wskazującego na stan zapalny, a w przypadku usz­kodzenia nerek lub groźnej infekcji pęcherza moczowego, prowadzą nawet do pojawienia się czerwonych krwinek. Chroniczne stany zapalne nerek mogą stopniowo prowadzić do zniszczenia kłębuszków nerkowych i całkowitego ustania pracy nerek, która musi zostać zastąpiona dializą lub transplantacją nerki. Nerki są często atakowane przez system immu­nologiczny.
Nerki mogą brać udział w gromadzeniu soli , biorą udział nieustannym oczyszczaniu organizmu z nipożądanych produktów i obcych substancji , W nerkach często spotykamy infekcje wywołane przez bakterie np.,chlamydie ,grzyby , wirusy pleśnie itp. Kompleksem oczyszczającym, który uzupełnia wcześniej zaproponowane środki do detoksykacji, Preparaty zawierają informacje, dotyczące rozbicia ognisk zapalnych, znajdujących się w układzie moczowym. Posiadają także informacje na temat ich wpływu na wegetatywny układ nerwowy. W preparatach znaj­dują się również ogólne dane, pomocne w usuwaniu substancji toksycz­nych z organizmu.


Nerki i pęcherz moczowy
Jest to organ najprawdopodobniej najczęściej narażony na powstawa­nie ognisk zakaźnych, które tworzą się za pośrednictwem prawie wszyst­kich rodzajów żywności. Spotykamy więc śluz pochodzący z nadmiaru mąki, mleka i przetworów mlecznych, z puryn z mięsa, oxalatow i soli kwasu moczowego oraz innych, powstających w płynach organicznych, w tym soli kuchennej. Nerki są więc źródłem problemów dla wielu ob­szarów ludzkiego organizmu.
Ogniska nerkowe powodują powstanie kolejnych ognisk lub wywołu­ją podrażnienia pozostałej części układu moczowego - miedniczki ner­kowej, moczowodu, pęcherza i cewki moczowej. Na schorzenia te cier­pią głównie kobiety. Możemy spotkać się też ze szczególnym objawem podrażnienia moczowodu - bólami na prawo lub na lewo od pępka. Zazwyczaj przypisuje się je jelitu, trzustce lub pęcherzykowi żółciowe­mu, jednak bardzo często chodzi o promieniowanie podrażnionego mo­czowodu. Problem znika dopiero po usunięciu ognisk zakaźnych z nerek i dróg moczowych.


Nerki a narządy rozrodcze
U mężczyzn nerki kontrolują powstawanie ognisk w prostacie, jąd­rach i najądrzach. W wypadku kobiet sytuacja jest bardziej złożona. Do obiegu czynnościowego nerek należą wszystkie kobiece narządy roz­rodcze - macica, jajowody, jajniki oraz przymacicza (więzadła utrzymu­jące macice we właściwej pozycji). Moszna i pochwa natomiast należą od obiegu czynnościowego wątroby. Narządy te stają się często miej­scem powstawania ognisk, co z kolei wywołuje cały szereg problemów - od przewlekłych stanów zakaźnych i mykoz, poprzez swędzenie i różne­go rodzaju upławy, aż do utrzymujących się infekcji wywołanych po­przez: ureaplazmę, chlamydie, trichomonas vaginalis, itd. Układ rozrod­czy traci pod wpływem ognisk swoją naturalną odporność - powstaje dysbioza.
Pochwa, jako „brama" układu rozrodczego kobiety, jest wy­posażona we florę bakteryjną. Jest nią przede wszystkim Lactobacillus, który chroni dalsze odcinki układu rozrodczego przed przeniknięciem infekcji. Do pochwy dostaje się podczas różnych czynności duża ilość niepożądanych mikroorganizmów, które Lactobacillus jest w stanie zlik­widować w ciągu kilku minut. Jednak kiedy kobieta cierpi na dysbiozę pochwy, infekcje nie ulegają likwidacji i mogą przeniknąć dalej do ukła­du rozrodczego.
U mężczyzn warunkiem zachorowania na gruczolaka lub raka prosta­ty jest wytworzenie się w tym organie ogniska zakaźnego. Ognisko jed­nak nie może powstać, dopóki nie pojawi się wcześniej w narządzie macierzystym, czyli w nerkach.
Utrzymanie nerek bez ogniska zakaźnego jest pracą wymagającą sys­tematyczności i wytrwałości. Może ona polegać na przyjmowaniu ziół leczniczych i tabletek ziołowych. Zapewnienie nerkom odpowiedniej diety jest jednak bardzo trudne, bo namiar tłuszczów, mlecznych i mącznych śluzów, białek i produktów przemiany metabolicznej mięsa, powoduje powstanie czopów śluzowych, co chętnie wykorzystują krążące infekcje.


Nerki a stawy
Nerki kontrolują również wszystkie stawy, przede wszystkim jednak kolana. Ich złe funkcjonowanie prowadzi do gromadzenia się soli w sta­wach i powstawania ognisk. Stanowią one dość duży problem, ponieważ nie poprzestają na jednym stawie, ale stopniowo „przenoszą się" do po­zostałych.
Na staw składa się kilka różnych tkanek, najważniejsze z nich to: chrząstka stawowa, nabłonek oraz ścięgna. We wszystkich mogą tworzyć się ogniska. Detoksykacja stawów jest trudnym procesem, który wyma­ga zarówno ogólnych zabiegów mających na celu rozproszenie ogniska, jak i zabiegów miejscowych w postaci okładów i kąpieli.

Nerki - kości - nerwy
Kolejnym ważnym narządem, znajdującym się pod kontrolą nerek, są kości - szpik kostny i właściwa tkanka kostna. Z obecnością ognisk w nerkach są więc powiązane takie choroby jak np. osteoporoza. Nerki wpływają również na kręgosłup. Na poszczególne jego odcinki oddzia­łują jednak i inne narządy - na odcinek lędźwiowy, ale głównie na przej­ście części szyjnej w piersiową - oddziałuje jelito grube, na odcinek szyjny - jelito cienkie, na obszar miedzy łopatkami ma wpływ śledzio­na, natomiast na przejście odcinka piersiowego w lędźwiowo-krzyżowy wpływają nerki. Miejscem wyjątkowego wpływu nerek i dróg moczo­wych jest tzw. staw krzyżowo-biodrowy i kość ogonowa.
Bardzo często obecność ogniska w nerkach ma wpływ na nerw kulszowy. Powszechnie spotyka się jego podrażnienia i stany zakaźne, czyli tzw. rwę kulszową. Nerw ten biegnie wzdłuż tylnej części uda, aż do palców stopy, lub tzw. Lampasem - poprzez biodro, kolano i kostkę, aż do palucha. Jednak narządem macierzystym dla nerwów obwodowych jest wątroba.
Atak na centralny, obwodowy lub wegetatywny układ nerwowy oraz na rdzeń kręgowy, jest zawsze oznaką przeciążenia organizmu produkta­mi przemiany metabolicznej mięsa i zapalenia błon śluzowych, nato­miast problemy ze skórą i stawami są wynikiem przeciążenia organizmu produktami przemiany mleka i przetworów mlecznych.


Nerki a włosy

Macierzyste ognisko zakaźne wpływa na dany narząd za pośrednict­wem nerwów obwodowych i wegetatywnych lub bezpośrednio przez toksyny. Jak wiadomo, włosy są wyjątkowo narażone na gromadzenie się toksyn. Wzmożone wypadanie włosów może być spowodowane reak­cją autoimmunologiczną, wywołaną z kolei obecnością ogniska w cebul­ce włosa. Na cebulkę włosa ma też wpływ sfera hormonalna, a przede wszystkim przysadka mózgowa. Kobiety tracą włosy rzadziej niż mężczyźni, właśnie ze względu na poziom hormonów. Jednak ognisko w cebulce włosa powstaje jedynie pod wpływem ogniska w narządzie macierzystym, czyli w nerkach. Dlatego nerki decydują o jakości włosów. Dzieje się tak oczywiście pod warunkiem współudziału układu odporno­ściowego i hormonalnego oraz gospodarki witaminowej i mineralnej.


Nerki, niepokój i stres
Nerki oddziaływają także na funkcję i właściwości immunologiczne rdzenia kręgowego. Podlega im również funkcjonowanie ucha wewnęt­rznego. W sferze psychicznej najczęstszym tego objawem jest poczucie niepokoju, w postaci ciężkiej do zdefiniowania obawy lub też lęku, prze­chodzącego w fobie i myśli obsesyjne. Chodzi więc o niepokój, różniący się od tego, wywołanego przez inne organy (niepokój związany ze zmartwieniami - obieg czynnościowy śledziony, niepokój połączony ze strachem przed śmiercią - serce). Odpowiednia sprawność nerek, ewen­tualnie profilaktyczne usunięcie już istniejących w nich ognisk zaka­źnych, jest jednym z najważniejszych zadań oczyszczania organizmu z toksyn. Kolejny raz muszę podkreślić fakt, że poprzez usunięcie ognisk zakaźnych z nerek nie zmienia się wiele z opisanych objawów, ponieważ są one wywoływane przez siostrzane ogniska zakaźne i przez pozostałe czynniki toksyczne. Nerki są przecież organem nieustannie oczyszcza­jącym organizm z niepożądanych produktów i obcych substancji, wych­wyconych przez system odpornościowy.

Ważną sprawą jest więc utrzy­mywanie ich w dobrej kondycji dzięki podstawowym czynnościom oczyszczającym. Należy zwrócić uwagę na fakt, że obciążenie nerek toksynami zewnętrznymi i ogniskowymi oraz metabolitami nie oznacza jeszcze ich choroby. Konieczne jest więc rozróżnienie sytuacji, w której pod wpływem toksyn doszło do pogorszenia ich funkcjonowania, od choroby właściwej, tj. zapalenia kłębuszków nerkowych. W związku z tym, że nerki są zasadniczo ważnym organem w naszym ciele, przeka­zują objawy swego obciążenia na niższe partie dróg moczowych. Często spotykamy się z zapaleniem moczowodów, cewki moczowej lub pęche­rza. Z tego powodu przy oczyszczaniu nerek jednocześnie detoksykujemy i drogi moczowe. W trakcie oczyszczania nerek powinniśmy mieć na uwadze to, że wpływ niepokoju i stresu jest dwukierunkowy. Nerki same przyczyniają się do pojawienia niepokojących objawów i odwrotnie - niepokój i stres stanowią czynniki szkodliwe dla ich funkcjonowania. Stres powoduje zagęszczenie śluzu, dostającego się do nerek i w znacz­nej mierze przyczynia się do powstania w nich ognisk zakaźnych.


Nadnercza i adrenalina
Niniejszy rozdział jest nawiązaniem do poprzedniego, poświęconego nerkom, a zarazem stanowi odrębną całość. Skupimy się w nim na orga­nie, umiejscowionym przy górnym biegunie nerek - nadnerczach. Jako gruczoł, produkujący szereg hormonów, nadnercza znajdują się pod bez­pośrednim wpływem wątroby i śledziony, a ich funkcja podzielona jest ze względu na miejsca, w których powstają poszczególne hormony. W korze nadnerczy, która jest pod wpływem wątroby, powstaje hormon kortyzol oraz hormony płciowe, a w rdzeniu - adrenalina i hormony kie­rujące dystrybucją płynów w organizmie.
Jeśli mielibyśmy spoglądać na nasze życie przez pryzmat filozofii, musielibyśmy nieustannie popadać w pesymistyczny nastrój, albowiem w czasie jego trwania możemy spodziewać się wielu cierpień, chorób a pod koniec śmierci. Organizm ludzki broni się jednak przed taką postawą, dlatego też człowiek poszukuje w życiu jego jasnych stron. Ważnymi elementami ochrony przed trwałym pesymizmem są właśnie kortykosteroidy.
Adrenalina z kolei gwarantuje pomoc w sytuacjach stresowych. Interesujące jest to, że przy przewlekłych schorzeniach stawów, obser­wujemy (dzięki regularnym pomiarom aparatem SALVIA), pogarszającą się pracę nadnerczy i niewystarczającą produkcję hormonów kortykosteroidowych. Prawdopodobnie jest to część kompleksu uszkodzeń, przy­czyniających się do przewlekłego zapalenia stawów. To zjawisko zostało zauważone przez medycynę przed ponad pięćdziesięcioma laty, dlatego w trakcie terapii z powodzeniem stosuje się hormony kortykosteroidowe. Nerki sterują pracą nadnerczy oraz mają wpływ na powstanie w nich ognisk zakaźnych, co objawia się przez produkcję kortyzolu, adrenaliny i pozostałych antystresowych hormonów oraz regulację ciśnienia krwi. Z tych powodów oczyszczanie nadnerczy jest ważnym elementem detoksykacji, o którym nie wolno nam zapominać.
Nadnercza wspólnie z nerkami tworzą niezwykle skomplikowaną całość, a od jej sprawnej pracy zależy nie tylko nasza witalność, nastrój, odporność na stres, zdolności płciowe, ale również przeciwzapalna „kon­serwacja" organizmu.

Objawy Somatyczne tego obiegu czynnościowego

O istnieniu ognisk i innych toksyn w nerkach i narządach z nimi związanych świadczę Suchość w nosie, szumy uszne, sny o wodzie, statkach, utonięciach, sny o zagrożeniu, wstrzymywanie moczu, częste oddawanie moczu w nocy, upławy u kobiet, polucje, obrzęki twarzy rano, obrzęki kostek, ciemny - prawie fioletowy język, bóle małżowiny usznej, zaburzenia cyklu menstruacyjnego, przedwczesny wytrysk, impotencja, bóle men­struacyjne, poronienie, zaburzenia słuchu, zapalenia nerwów - np. mię­dzyżebrowych, zapalenie nerwu kulszowego, bóle w pachwinach, bóle biodrowe, spowolnione ruchy, kruchość kości, drobne cienkie uszy, roz­chwianie zębów, paradontoza, opóźnione wyżynanie zębów, infekcja grzybicza między 4 i 5 palcem, grzybica oraz inne zmiany skórne wzdłuż południka małego palca, sklepienia stopy, wewnętrznej strony kostki i kolana oraz pachwin, wzdłuż wewnętrznego stawu obojczykowego, zanik mięśni w kończynach dolnych, zmiany w korzeniu języka, proble­my w okolicy podkolanowej, dzwonienie w uszach.

Źródło: Detoksykacja J.Jonasz


Oczyszczanie zgodne z porami roku 14 luty 2011
W pradawnej kulturze Chin wyjątkowo istotną rolę odgrywał kalendarz. Od tysiącleci obserwowano zachodzące w naturze przemiany uzależnione od położenia słońca. Próbowano je wyjaśnić oddziaływaniem warunków klimatycznych.

Według Chińczyków uniwersalnemu rytmowi podlega także człowiek, będący częścią kosmosu. Medycyna chińska przypisuje każdemu z pięciu głównych organów- jedną z pór roku. Wątrobie – wiosnę, sercu – lato, śledzionie – jesień, płucom – wczesna zima, a nerkom – zimę.



Dlaczego się tak dzieje? W każdej porze roku przeważają inne wpływy klimatu, które powodują konkretny stres tkankowy. Okazuje się, że bardzo wygodne i skuteczne jest przeprowadzanie profilaktycznej detoksykacji zgodnie z porami roku. Głównym powodem wprowadzenia takiej formy oczyszczania jest związek z tzw. stresem klimatycznym, ponieważ to właśnie stres, odpowiada za wszystkie chroniczne schorzenia człowieka. Oddziałując na konkretną tkankę, uszkadza jej system odpornościowy i w ten sposób pogarsza jej zdolność do samooczyszczania.
Wiemy o różnych przyczynach stresu, oddziałującego na konkretne tkanki (np. serce czy płuca). W tej chwili zainteresujemy się tym, co nazywamy stresem klimatycznym, wpływającym na konkretny organ. Czytelnika na pewno nie zaskoczy, że osoby cierpiące na astmę (czyli takie u których występuje obciążenie toksynami i ogniskami zapalnymi płuc), pochodzą głównie ze zbyt mocno ogrzewanych mieszkań, w których powietrze jest bardzo suche. Kobiety które cierpią na częste stany zapalne pęcherza moczowego lub nerek, muszą bardzo uważać na stany wychłodzenia organizmu i wszelkie przeziębienia, ponieważ powodują one zaognienie problemu. Przywykliśmy już do tego, że w ciepłych, letnich miesiącach, w trakcie zapowiedzi pogody, słyszymy komunikat, aby osoby cierpiące na schorzenia serca nie wychodziły z domów, a już zdecydowanie nie poddawały się bezpośredniemu działaniu promieni słonecznych. Z kolei wiosnę cechuje z reguły zmienna pogoda, ściera się ciepło z chłodem, często występują przelotne opady deszczu. Taki stan atmosferyczny zwiastuje zbliżające się uwolnienie ukrytej energii, która wkrótce przejawia się pobudzeniem przyrody do życia: rozkwitającymi pąkami kwiatów, intensywną, świeżą zielenią traw i liści.

W organizmie takim wiosennym zmianom pogodowym odpowiada wątroba. Lato to ciepło, a czasem gorąco, które stresuje serce i mózg. Jesieni, kiedy w przyrodzie wszystko dojrzewa, podporządkowana jest śledziona. Z początkiem zimy stresowi poddane są płuca, a zimą organom związanym z nerkami, im podporządkowanym.

W następnych sześciu artykułach, które będą ukazywać się na początku kolejnych miesięcy pod tytułem: „Oczyszczanie zgodne z porami roku'' przedstawimy szczegółowy opis detoksykacji narządów i organów im przyporządkowanych.

Kolejno będą to:

Zima (Styczeń, Luty) - Nerki i organy im podporządkowane

Wiosna (Marzec, Kwiecień) - Wątroba

Wczesne lato (Maj, Czerwiec) - Serce

Lato (Lipiec, Sierpień) - Mózg

Jesień (Wrzesień, Październik) - Śledziona

Wczesna zima (Listopad, Grudzień)- Płuca


Cykl rozpoczniemy artykułem dotyczącym zimy i związanej z nią nerkami.

Marek Kozak


Preparaty Joalis a holografia (część 2). 13 luty 2011
Celem niniejszej publikacji nie jest szczegółowy i teoretyczny rozbiór założeń holografii. By zrozumieć zasady holografii, musielibyśmy znać obszary fizyki związane z teorią falowania oraz odpowiadające im dzie­dziny matematyki - i to na poziomie szkoły wyższej.
Nie zagłębiając się w te zagadnienia, możemy powiedzieć, że spo­rządzając hologramy w optycznym paśmie frekwencyjnym sprawimy, że zdjęcie będzie wzorem interferencyjnym fotogra­fowanego obiektu, a wynikiem wstecznego promieniowania hologramu będzie doskonała iluzja (wirtualny obraz) pierwotnego przedmiotu. Fo­tografie holograficzne mają następujące cechy:
1 każda część hologramu zawiera informacje o całym obrazie
2 uszkodzenie części hologramu nie spowoduje zniknięcia informacji o całości
3 na jeden film holograficzny można nanieść, a następnie wywołać wiele holograficznych zapisów.


Preparaty zawierają więc właściwe wzory interferencyjne toksyn, które składają się na program detoksykacji. Cechy preparaty pokrywają się z wyżej wymienionymi cechami hologramu.
Słabym punktem udowadniania wiarygodności naszej metody zarów­no laikom, jak i fachowcom, jest brak możliwości ponownego przeniesie­nia raz użytych hologramów na inne urządzenia techniczne. Hologramy zdolne do rekonstrukcji wymagają użycia innych urządzeń i innych pasm frekwencyjnych, niż te w przypadku preparatów Joalis.
Jedynym „urządzeniem" zdolnym do odczytania formatów używa­nych hologramów z preparatów Joalis jest ludzki mózg. Preparaty są już, na szczęście, tak dopracowane, że w większości przypadków wywołują efekty już wcześniej zdefiniowane i scharakteryzowane przez objawy detoksykacji w konkretnych i wcześniej określonych tkankach.
Wyjaśniając mechanizmy oddziaływania holograficznych preparatów Joalis, musimy wrócić do osiągnięć amerykańskiego neurochirurga aus­triackiego pochodzenia Karla Pribrama. Właśnie on, po zapoznaniu się z badaniami z dziedziny holografii Denisa Gabora, jako pierwszy stwier­dził, że pamięć długotrwała i umysł człowieka nie są zapisane w jakimś konkretnym miejscu w mózgu, jak sądzono dotychczas, ale jest rozpro­szona pod postacią hologramów w „całym mózgu" lub raczej w przest­rzeni holonomicznej, która nie jest określona ani czasem ani miejscem. Wskazał na rolę szarej kory mózgowej w przechodzeniu między codzien­ną rzeczywistością a światem myśli, wspomnień, pomysłów - światem holonomicznym.
W drugiej połowie XX wieku naukowcy i komputerowi specjaliści starali się na podstawie badań tzw. sieci neuronowych, zlokalizować w mózgu miejsce składowania wspomnień. Projekty były inspirowane dynamiką rozwoju cybernetyki i techniki komputerowej, których pod­stawową jednostką informacji jest jeden bit - w języku neuronów: świe­cący lub zgasły neuron (jedynka lub zero). Działania te przebiegały pod znacznym wpływem dwóch publikacji ojców ery komputerów - Johna von Neumanna i Allana Turinga, a zwłaszcza jego „maszyny Turinga". Naukowcy starali się na podstawie analogii do działania nowoczesnych, znanych nam dzisiaj komputerów, odkryć i poznać podobne struktury w budowie i funkcjonowaniu sieci neuronow.
Teoria Pribrama jest inna
„Dystrybucyjny zapis pamięci w mózgu wyraziście przypomina zapis holograficzny. Opracowałem rzetelnie sformułowaną teorię, opartą na znanych powszechnie danych neuroanatomicznych i neurofizjologicz­nych, która wyjaśnia za pomocą pojęć holograficznych owo rozprosze­nie pamięci w mózgu. W ostatnich latach (lata 90-te XX wieku - przypis autora) wiele laboratoriów - łącznie z moim - dostarczyło dowodów na jej potwierdzenie. Kolejne dane przyniosły sprecyzowanie i wzrost odpowiedniości znanym faktom.
Zaprezentowana teoria w skrócie oznacza tyle, że mózg w jednym stadium przetwarzania danych prowadzi swoje analizy w obszarze wencyjnym. Odbywa się to na połączeniu między neuronami, a więc w żadnym wypadku, nie w nich samych. Ważne jest stopniowe zapala­nie się i gaśnięcie neuronowych potencjałów (fal), nie zaś impulsy ner­wowe. Impulsy są generowane wewnątrz neuronów i służą do rozprze­strzeniania się sygnału, który niesie informację na duże odległości drogą włókien nerwowych. Na końcach tych włókien powstają kolejne zmiany potencjału, fale. Dzieje się to w miejscach przyłączania się krótszych gałęzi, które tworzą swoistą sieć połączeń między neuronami. Niektóre neurony (obecnie nazywa się je neuronami obwodów lokalnych) nie posiadają długich włókien i nie wysyłają żadnych impulsów nerwowych. Działają przede wszystkim w stopniowanym module falowym i odpowia­dają zwłaszcza za horyzontalne połączenia warstw tkanki neuronu. Właśnie w tych połączeniach mogą urzeczywistniać się, w postaci holo­gramów, wzory interferencyjne.
Obok wymienionych dowodów natury anatomicznej i fizjologicznej zgromadzono wiele faktów, potwierdzających to, że audytywne, soma- tyczno-sensoryczne, motoryczne i wizualne systemy mózgu, rzeczywi­ście przetwarzają informacje ze zmysłów w obszarze frekwencyjnym (w jednym lub kilku stadiach)".
Nasz wkład w niniejszą problematykę jest dwojakiego rodzaju:Pokazujemy, że mózg człowieka jest rzeczywiście zdolny do „rozpo­znawania" hologramów (obrazów) toksyn, infekcji i tworów ognisk zakaźnych. Potwierdza to teorię Pribrama, że mózg przetwarza infor­macje w obszarze frekwencyjnym (spektralnym). Za pomocą swoich mechanizmów obronnych potrafi zainicjować reakcję immunologiczną przeciw antygenowi - zaprezentowanej iluzji, która jest odpowiednikiem fizycznie istniejącej toksyny.
Pracownicy firmy Joalis konstruują opisy - obrazy toksyn w postaci obrazów spektralnych - wzorów interferencyjnych - hologramów. Usta­liliśmy szereg procedur produkcyjnych, by informacje - zbiory hologra­mów - były zrozumiałe dla organizmu. Do tajemnicy produkcji twórców preparatów Joalis należy przede wszystkim: pasmo frekwencyjne wy­korzystywane przy fotografowaniu i zapisywaniu hologramów, spektrum pamięci zapisywanych informacji dla jednej toksyny - hologramu, czas „naświetlania" dla zapisu jednego hologramu, pamięciowa stabilność preparatów, przesunięcie pamięciowych możliwości preparatu, zbiór toksyn i ich związek z konkretnymi szczegółami anatomicznymi.
W celu ochrony swoich technologii firma Joalis wybrała znak HDTx technology. Skrót HDTx oznacza połączenie słów holograficzna detok­sykacja.
Udowadniamy związek medycyny chińskiej (ewentualnie toksyczno­ści w poszczególnych obiegach czynnościowych) z odpowiednimi ob­szarami w korze mózgowej, które są odpowiedzialne za przyjmowanie, opracowanie i wyrażanie informacji. Poddając się gruntownej detoksy­kacji, która w większości przypadków trwa rok, dana osoba osiągnie wreszcie poziom detoksykacji „umysłu", którego bufor między światem obserwowanym i przeżywanym tworzy odpowiednie obszary inteligenc­ji w szarej korze mózgowej. Osoba poddająca się takiemu oczyszczaniu odczuwa w pewnej fazie specyficzne uciski lub stwierdza pojawienie się wysypki w tych okolicach głowy, które sąsiadują z obszarami konkret­nych zmysłów w płatach mózgowych. Ważne jest, że efektem długotr­wałej detoksykacji jest podniesienie mentalnych zdolności człowieka, które są podstawą jakości postrzegania, opracowywania i wyrażania informacji.

Źródło: Detoksykacja Dr. J.Jonasz

Jak działają preparaty Joalis. 09 luty 2011
By zrozumieć, czym są preparaty Joalis, najlepiej jest wyobrazić sobie zbiór fotografii. Każda z tych fotografii przedstawia jedną toksynę. Natomiast każdy preparat informacyjny przypomina album fotografii, który zawiera zdjęcia konkretnych toksyn związanych z danym proble­mem (np. Joalis Lymfateks zawiera album zdjęć toksyn, które najczęściej uszkadzają system limfatyczny). Ludzka podświadomość jest w stanie rozpoznawać i przeglądać te zbiory. Zatrzyma się na fotografii, która dla danego człowieka przedsta­wia problem zdrowotny - toksynę (logicznie rzecz biorąc: jest obecna w organizmie i szkodzi) i rozpocznie detoksykację oraz reakcję immu­nologiczną. W większości przypadków, będzie się to odbywało w sposób znany współczesnej immunologii.
Działanie preparatu można porównać do sytuacji, kiedy człowiek w za­myśleniu kroczy po ulicy, w pewnym momencie ktoś wyraźnie krzyknie do niego kilka słów zawierających informację o nadchodzącym niebez­pieczeństwie. Człowiek, wyrwany z zamyślenia, MUSI zwrócić uwagę na głos i osobę (lub obiekt), do

którego on należy. Nasza podświadomość natychmiast analizuje podobne akustyczne bodźce. W pierwszej kolej­ności oddziałuje na obszar odruchu, czyli człowiek automatycznie wyko­nuje ruchy chroniące ważne organy, np. głowę, a dopiero później roz­pocznie analizować bodźce na podstawie zapamiętanych doświadczeń. W momencie dokonania oceny ważności nagłej informacji, podejmiemy również decyzję o odpowiedniej odpowiedzi na bodziec akustyczny.
Możliwe są dwa warianty reakcji:
1. Informacja jest dla nas użyteczna, przynosi nam wiadomość o real­nym niebezpieczeństwie, którego wcześniej nie zauważyliśmy i wy­wołuje naszą reakcję.
2. Informacja jest dla nas zbyteczna, ponieważ o zagrażającym niebez­pieczeństwie już wiemy lub opisana rzeczywistość nie jest dla nas niebezpieczna. Nie zmusi nas to do żadnej reakcji
.Analogiczny mechanizm pojawia się podczas zażywania preparatów detoksykacyjnych.

Pomoc w zrozumieniu może przynieść też porównanie z kinem IMAX 3D. Czy widzieliście już podobny film, np. przyrodniczy? Może być wspaniałym przykładem na to, jak działa medycyna detoksykacyjna.Przed wejściem do tego typu kina otrzymamy okulary, które zmusza­ją oko do widzenia obrazu trójwymiarowego. Film jest tak realny, że wywołuje odczucia charakterystyczne dla prawdziwego życia. Jeśli ktoś odczuwa mdłości podczas lotu samolotem, w kinie typu IMAX odczuje je również. Kiedy będzie wirtualnie towarzyszył astronaucie w pokony­waniu grawitacji Ziemi, odczuje ciężkość nóg. Podobnie osoby, które boją się wody, będą odczuwały lęk przebywając z płetwonurkiem pod powierzchnią morza. Osoba zapowiadająca seans poda jednak proste rozwiązanie tych problemów: poleci zamknąć oczy.
Gdybyśmy dysponowali technologią IMAX, wykorzystalibyśmy taką kamerę, by nakręcić trójwymiarowy film o królestwie mikroorganizmów i ognisk infekcyjnych. Osoby zgłaszające się do nas z problemem usia­dłyby w fotelach i przez kilka dni dwa razy dziennie oglądałyby filmy o drobnoustrojach i ich toksynach, dopasowane do osobistych potrzeb (diagnoz). Już po niewielu dniach odczułyby te same efekty detoksyka­cji, które znamy jako skutki zażywania preparatów Joalis



1. Sytuacji, gdy organizm spotyka się ze szkodliwym hologramem toksyny lub ogniska zakaźnego, które naprawdę w nim istnieje, a które jest w stanie samodzielnie rozpoznać, reakcja detoksykacyjna w większości przypadków będzie przebiegać zgodnie z podejściem immunologicznym w medycynie konwencjonalnej (z tego powodu procesem przewodnim są procesy detoksykacyjne).

2. W sytuacji, gdy organizm nie znajdzie dla hologramu substancji toksycznej jej fizycznej opozycji



.Preparaty te są bowiem rzeczywiście swego rodzaju „filmem" - zbio­rem toksyn. Ich wielką zaletą jest łatwość aplikacji i minimalne ogra­niczenia czasowe, które wprowadzają w życie jednostki poddającej się detoksykacji.Wielu naszych klientów pyta, dlaczego układ immunologiczny nie przeprowadza detoksykacji sam. Istnieje kilka odpowiedzi:
1 Układ odpornościowy jest mało wydajny, np. uszkodzony przez stres.
2 Toksyn jest zbyt wiele, by zdołał je wszystkie spontanicznie usunąć.
3 Istnieją pewne substancje chemiczne, które są trudne do usunięcia z przyrody.
Najprawdopodobniej z podobnych powodów ludzki organizm ma problemy z wytworzeniem enzymów detoksykujących, które są koniecz­ne do likwidacji sztucznych, stworzonych przez człowieka związków.Mikroorganizmy posiadają niewiarygodną zdolność ukrywania się przez ludzkim układem odpornościowym oraz zdolność tworzenia ognisk zakaźnych, które zwykle nie są celem jego ataków. Obecność ognisk zakaźnych wpływa na deformację układu ruchu oraz na funkcje psychiczne i mentalne (człowiek nadmiernie „zaogniskowany", z wielką trudnością nawiązuje kontakt z otoczeniem).
Toksyny gromadzą się w organizmie, a człowiek powoli załamuje się pod ich „ciężarem".
Preparaty Joalis zarówno wyprodukowane na podstawie bezpośred­niego zapisu holograficznego, jak i na podstawie biorezonacyjnej mie­szanki ziołowych nalewek, są w rzeczywistości instrukcjami dla układu odpornościowego człowieka, które podpowiadają mu, jakie kroki ma podjąć, by usunąć toksyny. Ich celem jest - w naturalny sposób sprowo­kować samozachowawcze zdolności ludzkiego organizmu.

źródło: Detoksykacja Dr J. Jonasz

Jak toksyny i infekcje dostają się do organizmu? 09 luty 2011
1.Toksyny z żywności i napojów
Jeden z moich znajomych policzył, że w ciągu 60 lat aktywnego życia zjadamy około 60 m3 żywności*. Dla przykładu – sądzimy, że człowiek pije w ciągu doby około 2 litry płynów i zjada 1 litr strawy, czyli łącznie ok. 3 litrów Rok ma 365 dni, to znaczy że w ciągu roku przyjmujemy około 365x3=1095 litrów pokarmu, w przybliżeniu 1m3. W ciągu 60 lat daje to nam 60m3 pożywienia jest to taka ilość żywności i napojów, która jest w stanie zapełnić pokój aż po sam sufit. Byłoby nierozsądnym uważać, że organizm wszystko wykorzysta, a resztki wydali. Część potrawy zmetabolizowanej lub nie zmetabolizowanej stopniowo osadza się w naszym organizmie i staje się jego nie odłączną składową. Najbardziej niebezpiecznymi składnikami żywności są śluzy i tłuszcze. Jeżeli spożywamy nadmierne ilości żywności, która nas zaflegmia (np. produkty mleczne, biała mąka, mięso), przygotowujemy idealne warunki dla infekcji, która wykorzystuje właśnie śluz jako kryjówkę przed działaniem układu odpornościowego. Następnymi, nie mniej ważnym szkodliwym składnikiem żywności, są wszelkie toksyny i infekcje, o których w trakcie naszych działań detoksykacyjnych cały czas musimy pamiętać. Ponadto metale ciężkie, promieniowanie radioaktywne, produkty chemiczne stosowane przy produkcji żywności, środki ochrony roślin, antybiotyki stosowane w hodowli, pleśnie i ich toksyny, kurz obecny w powietrzu itd.



2. Narkotyki i papierosy Tego problemu nie musimy nikomu specjalnie przedstawiać. Również okazjonalne zażywanie narkotyków i palenie papierosów może powodować poważne zakłócenie stanu zdrowia. Przeprowadzenie detoksykacji ma sens również u palacza, który nie chce lub nie może zerwać z nałogiem, ale przede wszystkim tym ją polecamy, którym się to udało. Nasza praktyka detoksykacyjna pokazuje, że produkty pochodzące z narkotyków i papierosów najczęściej bardzo długo pozostają w organizmie, nawet po kilkuletniej abstynencji.

3. Kontakty seksualne partnerów i pocałunki.
Poprzez śluzówki narządów płciowych kobiety i mężczyzny przenoszone jest całe spektrum typowych
zakażeń. Najlepszą prewencją jest wzajemna wierność partnerów, ale i w tej sytuacji ważna u obojga
partnerów jest detoksykacja nerek. Zakażenia są przenoszone nie tylko poprzez kontakt śluzówek genitalnych, ale również przez kontakt śluzówek narządów płciowych ze śluzówkami innych narządów
przy stosowaniu rozmaitych praktyk seksualnych, (śluzówka odbytu, jamy ustnej). Ta droga zakażenia
jest tak samo ważna jak stosunek płciowy.

4. Wpływ matki na dziecko w czasie ciąży. Bardzo ważnym jest, jak czyste środowisko zaoferuje macica matki zarodkowi nowego życia. Przyjmuje się powszechnie, że wszystkie toksyczne obciążenia, które w sobie nosi matka, mogą być przeniesione na jej dziecko. Przyszłe matki często zadają pytanie, jak długo powinna trwać detoksykacja przed zajściem w ciążę. Jest to jedynie uzależnione od toksycznego obciążenia przyszłej matki. Na ogół przyjmuje się, że detoksykacji przy pomocy preparatów należy poddawać się codziennie, przez okres od 6 miesięcy do roku. Kobieta, która cierpiała przed zajściem w ciążę na nawracające upławy, z dużym prawdopodobieństwem urodzi potomstwo, u którego drożdżaki mogą w pewnym wieku (nie koniecznie po urodzeniu) wywołać np. egzemy skórne. Przyjmujemy w naszej praktyce, że mniej więcej do 3 roku życia dziecka, wystarczy zbadać toksyczne obciążenie matki a dzieci detoksykować podobnie jak ich matki. Często odwiedzają nas matki, które chcą detoksykować tylko swą małą pociechę. Najczęściej udaje mi się je namówić, żeby i one poddałysię detoksykacji. Zestaw preparatów z reguły wystarczający jest dla obu, ponieważ dziecku wystarczą niewielkie dawki preparatów. Dzieci reagują na detoksykacje bardzo dobrze, szybko i skutecznie, w pozytywnym sensie tego słowa. Domniemamy że dzieje się tak dlatego, że śluz w organizmie małych dzieci jest mniej spoisty, nie zgęstniał, nie zasechł w tkankach i zakamarkach naszego ciała. Rola mężczyzny, moim zdaniem, sprowadza się do przekazania dobrej jakościowo informacji genetycznej. Dlatego plemniki powinny powstawać i dojrzewać w czystym środowisku (nietoksycznym), żeby nie doszło do uszkodzenia kodu genetycznego. Należy więc przed poczęciem detoksykować u mężczyzn nerki i podporządkowane im organa.

5. Zranienia skóry i tą drogą przenikanie toksyn do organizmu Podstawowym zadaniem skóry jest ochrona wewnętrznego środowiska człowieka przed zewnętrznymi szkodliwymi czynnikami takimi jak wpływ klimatu – upał, zimno, wilgoć, jak i przed bezpośrednim przenikaniem substancji toksycznych i infekcji do organizmu. Przy zranieniu skóry- naskórka może dojść do zainfekowania tkanki.

6.Ukąszenia owadów i pasożytów. Jest to bardzo ważne źródło zakażeń. W naszych krajach najważniejszą rolę odgrywają kleszcze, które przenoszą bakterie boreliozy oraz wirusa kleszczowego zapalenia mózgu. Mówi się, że w niektórych rejonach zarażonych borelią jest aż 60% kleszczy. Inne owady kłujące muchy, komary, bąki itp, mogą również być źródłem zakażeń.

7. Mechaniczne drażnienie oraz utlenianie się materiałów stomatologicznych w jamie ustnej. Wypełnienia zębów, przede wszystkim metalami i ich stopami, z punktu widzenia medycyny detoksykacyjnej stanowi znaczne ryzyko. Pod wpływem ścierania w jamie ustnej dochodzi do uwalniania się bardzo małych cząsteczek materiałów dentystycznych i ich tlenków. Wraz ze śliną połykane są one do żołądka, skąd wędrują po całym organizmie. Na koniec w konkretnych narządach osadzają się w miejscach najbardziej podatnych. Część populacji z powodu obciążeń metalami ciężkimi będzie miała spore problemy zdrowotne. Medycyna detoksykacyjna widzi to następująco: brak równowagi hormonalnej, problemy psychiczne, nerwowe, skórne, zaburzenia odporności.

8.. Powietrze i zanieczyszczone środowisko pracy. Płucami wdychamy powietrze, z którego organizm wykorzystuje tlen potrzebny do oksydacji krwi.Niestety powietrze zawiera również szereg substancji toksycznych, które odkładają się na śluzówkach dróg oddechowych i śluzówkach płuc, a dalej rozprowadzane są po całym organizmie.Z wdychanym powietrzem przedostaje się do organizmu również duża ilość infekcji. Nie powinien nas więc dziwić fakt, że górnik przez lata wdychający kopalniany pył, będzie miał mocno zanieczyszczone drogi oddechowe i będą nękały go przewlekłe stany zapalne.


Marek Kozak

Źródło: ABC Detoksykacji. Dr J. Jonasz

W NASZEJ KRWI ZNAJDUJE SIĘ WIELE OBCYCH SUBSTANCJI. 07 luty 2011
Bruksela - od naszego wysłannika – Krew jest interesującą książką i to nie tylko pod policyjnym mikroskopem, jak ostatnio przekonała się komisarz Margot Wallström. Chciała się dowiedzieć, jaki wpływ na jej życie mają chemikalia znajdujące się w naszym otoczeniu.
Z dokładnych testów wynikało, że w swojej krwi miała 28 substancji, których „normalnie” nie powinno się znajdować.
„Chyba będę bardziej agresywna”- stwierdziła widząc wyniki. Pomiędzy szkodliwymi substancjami były PCB, polichlorowane bifenyle. Wpływają one na tarczycę, produkcję hormonów, a poprzez to i na ludzką agresywność.
Wg doktora Vyryana Howarda, który zaprezentował testy krwi pani komisarz, różne dawki pestycydów zawierające PCB, mogą zróżnicować życie również tak bliskich krewnych, jakimi są bliźnięta. Jedno z nich, które z ciała matki „zyskało” więcej PCB, będzie prawdopodobnie bardziej agresywne i mniej zrównoważone w sferze seksualnej niż drugie.
Bifenyli zostało dotychczas wyprodukowanych około 1,5 mln ton. Połowa tej ilości jest wykorzystywana do dzisiaj. Reszta jest rozrzucona po wysypiskach i w wolnej przyrodzie, gdzie się nie rozkładają, tylko zalegają i czekają na swoją nową „szansę wśród ludzi”.
U człowieka PCB odkładają się w tkance tłuszczowej i wątrobie, a negatywnie wpływają nie tylko na serce, mózg, skórę, czy system immunologiczny, ale także na rozwijające się dzieci w ciałach matek – macica jest dzisiaj ryzykownym miejscem do życia.
Stosowanie kiedyś tak znanego „cudownego” pestycydu jest zabronione już od 30 lat. Ta substancja również została odnaleziona w próbce krwi Pani komisarz, a razem z nią DDE – które jest jeszcze bardziej trujące.
U kobiet z wyższą zawartością DDE istnieje podwyższone ryzyko przedwczesnych porodów. DDT również powoduje zaburzenia w trakcie porodu, przynajmniej u zwierząt.
Obydwie te substancje gromadzą się w tkankach powoli. Giną tylko z utratą tkanki tłuszczowej, np. z mlekiem matki. W ten sposób „chemia” nie zagraża tylko kobietom i mężczyznom, ale rodzącym i karmiącym matkom i ich dzieciom.
Fakt ten przypomniał Howard w stosunku do Wallström: „Ma dwóch synów, a każdego przynajmniej 11 miesięcy karmiła piersią”. Pani Wallström wypadła w jego testach jeszcze całkiem nieźle; znaleziono u niej „tylko” trzydzieści z 77 badanych środków chemicznych. Była ona tylko jedną ze 156 Belgów i Brytyjczyków, którzy chcieli wiedzieć, co robi z ich ciałem nowoczesny świat, pełen plastiku, środków barwiących, włókien syntetycznych, itp. W krwi niektórych znaleziono aż 49 obcych substancji chemicznych z tych 77 badanych.

Artykuł opublikowany w ,, Mf Dnes,, Michał Mocek

Komentarz- Dr Josef Jonasz
W artykule przedstawione zostały wyniki badań laboratoryjnych przeprowadzonych pod auspicjami komisji europejskiej pod nadzorem Pani Komisarz. Z przebadanych 77 powszechnie stosowanych chemikaliów wykryto obecność 28. Najgorsze wyniki miała osoba, u której wykryto aż 49 obcych substancji chemicznych.

Taka niestety jest dzisiejsza rzeczywistość, o której wiemy dzięki unikatowej metodzie testowania aparatem Salvia. Wiemy też, że zdobycie dzisiaj żywności pozbawionej toksyn jest niemożliwe. Dzięki skutecznej metodzie informatycznej możemy się jedynie z w/w toksyn oczyszczać- detoksykować. Pani Komisarz prawdopodobnie nie wie, jak się „swoich" toksyn pozbyć.
Na swoich wykładach często powtarzam, że wszystkie choroby cywilizacyjne łącznie z tymi najpoważniejszymi powstają z „tysiąca nic”. Mam tu na myśli to, że każdy członek naszej cywilizacji z całą pewnościąnosi w sobie kilkaset drobnych toksyn. Wiedza wywodząca się z podstaw klasycznej medycyny
stara się znaleźć powód przewlekłych chorób w jakiejś prostej przyczynie, ale ponieważ nie może jej
znaleźć, nie potrafi sobie z nimi skutecznie poradzić, a niepowodzeniami obciąża genetykę.
Tylko dzięki stopniowemu oczyszczaniu, i cierpliwemu, jesteśmy w stanie osiągnąć powrót organizmu
do stanu naturalnego, bezbłędnego funkcjonowania, wg nieomylnych praw natury.

Istotnym osiągnięciem metody Dr Jonasa jest fakt opisania dużej ilości toksyn rozpowszechnionych w naszym otoczeniu, osadzających się w naszych organizmach. Ludzie z reguły nie wierzą , że każdy z nas skrywa w sobie całą paletę różnorodnych substancji chemicznych. Niestety większość uwierzyła w to, że nasze wewnętrzne środowisko jest wyposażone w doskonałe zdolności wydalania wszystkiego co złe i niepotrzebne z organizmu. Do pewnego stopnia mają rację, bo system odpornościowy człowieka jest naprawdę doskonały i jest w stanie dużo toksyn z organizmu wydalić, niestety nie wszystkie.
Nie chciałbym Państwa przestraszyć informacjami w jak bardzo groźnym, pełnym toksyn, świecie żyjemy. Chcę tylko realnie przedstawić, które toksyny mogą szkodzić naszemu organizmowi. Wszyscy korzystamy z postępu, który z jednej strony czyni nasze życie bogatszym udostępniając nam nowe możliwości z drugiej często zanieczyszcza środowisko, w jakim żyjemy.
Nikt jednak nie jest w stanie natychmiast tego zmienić. Może z czasem będziemy bardziej ostrożni wytwarzając nowe niebezpieczne substancje chemiczne i zaczniemy przewidywać ich niekorzystny wpływ na ekologię. Korzystne zmiany możemy jednak rozpocząć od siebie, mianowicie tym, że zaczniemy dbać o wewnętrzną higienę naszego organizmu, systematycznie oczyszczając go z toksyn, którymi współczesne środowisko nas zatruwa. Preparaty Joalis są dla mnie jeszcze raz nie ocenionym dowodem na skuteczność i działania.
Nie chciałbym Państwa przestraszyć informacjami w jak bardzo groźnym, pełnym toksyn, świecie żyjemy. Chcę tylko realnie przedstawić, które toksyny mogą szkodzić naszemu organizmowi. Wszyscy korzystamy z postępu, który z jednej strony czyni nasze życie bogatszym udostępniając nam nowe możliwości z drugiej często zanieczyszcza środowisko, w jakim żyjemy.
Nikt jednak nie jest w stanie natychmiast tego zmienić. Może z czasem będziemy bardziej ostrożni wytwarzając nowe niebezpieczne substancje chemiczne i zaczniemy przewidywać ich niekorzystny wpływ na ekologię. Korzystne zmiany możemy jednak rozpocząć od siebie, mianowicie tym, że zaczniemy dbać o wewnętrzną higienę naszego organizmu, systematycznie oczyszczając go z toksyn, którymi współczesne środowisko nas zatruwa. Preparaty Joalis są dla mnie jeszcze raz nie ocenionym dowodem na skuteczność i działania.

Marek Kozak
Źródło: ABC detoksykacji.

Informacja o Monsanto.

http://newworldorder.com.pl/artykul,2832,Szatanskie-nasiona
Monsanto USA, jest światowym liderem w produkcji herbicydu, glifosatu, który pod nazwą handlową Roundup jest flagowym produktem tego koncernu.
wynalazło polichlorowane bifenyle (PCB) i (DDT) . Wkrótce okazało się, że są silnie toksyczne, powodują raka i problemy reprodukcyjne u zwierząt i ludzi. Chociaż wycofano je z produkcji w latach siedemdziesiątych, miliony ton (PCB) i (DDT) , krąży w środowisku, odkładając się w tkance tłuszczowej organizmów żywych i przenosząc się wzdłuż łańcucha pokarmowego. Każdy z nas posiada (PCB i DDT) w ilościach znacząco podnoszących ryzyko nowotworów. Aspartam- produkcja przejęta później przez Monsanto; niektóre badania sugerują, że związek ten zwiększa ryzyko wystąpienia nowotworów. BST (rBGH, Posilac) - zmodyfikowany genetycznie hormon wzrostu, zwiększa u krów produkcję mleka. Niestety, okazało się, że zwiększa również ryzyko zachorowania na raka piersi, okrężnicy i prostaty u pijących to mleko. Stosowanie BST jest zakazane w krajach UE.
W czasie 100-letniej historii firm Monsanto jej specjaliści zawsze twierdzili, że nowe technologie, które wprowadzają, są całkowicie bezpieczne. Po latach okazywało się, jak tragicznie się mylili.

Źródło: Wikipedia

MLEKO JAKO PRZYKŁAD ŁAMANIA PRAW NATURY 07 luty 2011
Wykorzystajmy w nim mleko, jako przykład który pozwoli zrozumieć całe zagadnienie. Człowiek nauczył się pić mleko oraz spożywać produkty mleczne przez okres całego swojego życia. Do tychże produktów zali­czamy sery, jogurty, kefiry i twarogi. Na mleko składa się białko (kaze­ina), cukier mleczny (laktoza), tłuszcz mleczny i mucyna. Znajdują się w nim również minerały, sole, witaminy i pierwiastki śladowe. Na po­czątku życia ludzie przyjmują mleko jako źródło substancji budulcowych, energii, substancji odpornościowych i witamin - chodzi o mleko matki, ludzkie mleko. Później ludzie piją mleko i jedzą produkty mlecz­ne, ponieważ zawierają one białko, a ostatnio przede wszystkim jako źródło wapnia. Mleko jest również cennym nośnikiem witaminy D. Innym powodem konsumpcji mleka, podawanym przez ludzi jest obe­cność żywych kultur laktobakterii w produktach, które zostały poddane fermentacji. Wcześniej pozostawiało się mleko, aby skwaśniało i można je było przechować. Do dziś preferowane są zdrowotne właściwości kwaśnego mleka.

Człowiek różni się, jeżeli chodzi o picie mleka, od pozostałych istot żywych na tej planecie - w tym również od ssaków. Żaden ssak nie pije mleka, pochodzącego od innego ssaka, kiedy kończy się u niego okres karmienia. Ogromną

popularność mleko zdobyło w cza­sach wczesnego kapitalizmu w Anglii, gdzie ludzie odżywiali się bardzo skromnie i bardzo niezdrowo. Mieszkali w suterenach bez dostępu słoń­ca, a więc i bez źródła witaminy D. Codziennie pracowali po 16 godzin w bardzo niehigienicznych warunkach, już od wczesnego dzieciństwa. Z tego okresu pochodzą opowieści o zagrożeniu krzywicą - tzw. Angielską chorobą (rachitis). Mleko pozwalało zatrzymać proces powstawania tej straszliwej choroby oraz umożliwiało dzieciom przeżycie w tych niezdrowych warunkach. Było w miarę dobrze dostępne i niedrogie.
Później do jego popularności dołączyły się badania wśród „wieko­wych" osób, prowadzone na początku XX wieku. W miejscach, gdzie takich osób było najwięcej - górach bułgarskich i na Kaukazie - pow­szechnie spożywano kwaśne produkty mleczne, np. kumys z mleka kla­czy lub kwaśne krowie mleko. Jako sprawcę procesu fermentacji odkryto mikroorganizm z rodzaju laktobakterii, który zyskał znaczną popularność. Dziś produkty, zawierające laktobakterie (laktobacillus), są przedmiotem olbrzymiej reklamy, a przez to masowej konsumpcji. Ludzie są bombar­dowani reklamą, promującą mleko i produkty pochodzenia mlecznego, które są określane jako niedające się zastąpić żadnym innym, zdrow­szym produktem. Ekonomia rolnictwa, głównie z terenów europejskich, jest nastawiona na produkcje mleka i wyrobów mlecznych.
W rzeczywistości spożywanie mleka i jego pochodnych po zakończe­niu okresu karmienia jest źródłem wielu problemów zdrowotnych, z któ­rymi spotykamy się u dzieci i młodzieży. Tłuszcz mleczny nie jest po­trzebny organizmovi, ponieważ człowiek powinien obniżać spożycie tłuszczów zwierzęcych i to bardzo radykalnie. Białko mleczne również nie jest potrzebne w dzisiejszych czasach dla rozwoju europejskiego człowieka, który jest przejedzony białkami pochodzenia zwierzęcego. Wręcz przeciwnie, powinien dokładać wielkich starań, aby obniżyć jego spożycie. Mucyna - śluz mleczny - jest substancją w ogóle niewyko­rzystywaną przez organizm i na dodatek jest trudna do zlikwidowania. Cukier mleczny jest wygodnym pożywieniem dla laktobakterii, znajdu­jących się w naszych drogach jelitowych. Wykorzystują go także produ­cenci przetworów mlecznych, ponieważ może on zakwaszać in vitro, a dzięki temu rozmnażają się laktobakterie, obecne w tych produktach. W przetworach mlecznych znajduje się Acidophilus bifidus, Acidophilus bulgaricus i pozostałe typy acydofilnych bakterii. Niektóre opracowania zwracają uwagę na przyjazny wpływ tych mikroorganizmów na system immunologiczny jelit, i nie tylko na nie, ponieważ znajdują się również w błonach śluzowych układu rozrodczego. Tutaj funkcjonują jako stra­żnicy, którzy swoimi substancjami eliminują drobnoustroje, które są dla błon śluzowych zbyteczne. Niewątpliwie Acidophilus jest znaczącym czynnikiem w systemie immunologicznym tkanki jelitowej i pochwy, a przez to w systemie odpornościowym całego organizmu. Z tej przy­czyny możliwe byłoby powiązanie spożywania sfermentowanych produk­tów mlecznych z tym immunologicznym zjawiskiem. Jednak takie me­chaniczne zestawienie nie jest w rzeczywistości uzasadnionym zabiegiem. Na podstawie przeprowadzonych badań, można sądzić, że tylko niewielka ilość tych mikroorganizmów obecnych w pożywieniu dociera do jelita, gdzie osiada w mikroflorze jelitowej zaledwie na okres kilku minut. Później mikroflora wraca do dawnego składu, który jest zależny od zupełnie innych czynników, niż te, które decydują, o tym, czy w potrawie znajdują się wspomniane bakterie, czy też nie. Podsumowu­jąc - wielka liczba laktobakterii, znajdujących się w pożywieniu przez dłuższy okres nie wpływa w sposób ciągły na mikroflorę naszego jelita. Jeśli chcielibyśmy zachować w jelicie potrzebną ich ilość, konieczne są inne zabiegi, niż kreowanie prostego, mechanicznego wyobrażenia o ciągłym dostarczaniu mikroflory i przeprowadzaniu odpowiednich szczepień. Mikroflory pochwy stwierdzenie to dotyczy podwójnie, albo­wiem tam mikroorganizmy, pochodzące z pożywienia, nie docierają. Wszczepianie do mikroflory sfermentowanych substancji ma sens w przy­padku ostrych infekcji lub po kuracji antybiotykowej czy innych tego typu ingerencji w mikroflorę jelitową. W czasie krótkotrwałej aplikacji tych mikroorganizmów, możemy dojść do pierwotnego jej stanu. Jeśli jednak w jelicie utrzymują się czynniki powodujące dysbiozę, poprzez pożywienie nie jesteśmy w stanie zmienić tej sytuacji. W czasie spoży­wania mleka, a przede wszystkim produktów mlecznych (twarogów, serów i innych), dochodzi do sytuacji, w której organizm musi większość substancji w nich zawartych rozłożyć, bowiem wcale ich do swojego funkcjonowania nie potrzebuje. W dojrzałym wieku człowiek już nie posiada odpowiedniego „wyposażenia", pomagającego w likwidacji poszczególnych składników mleka. Dochodzi do tego, że w tkankach powstaje śluz i odkładają się w nim pozostałości mlecznych metaboli­tów, przede wszystkim tłuszczu mlecznego, kazeiny i mucyny, co zmie­nia funkcje tychże tkanek. Zjawisko to zachodzi w śluzówkach całego ciała, ale również - o czym już była mowa - w pozostałych narządach.Śluz mleczny, białko mleczne i mleczny tłuszcz stanowią materiał dla powstania ognisk zakaźnych. Pokrywają one błony śluzowe, przedostają się do warstw podśluzówkowych i przyczyniają się do powstawania egzem, przewlekłych stanów zakaźnych w drogach oddechowych, przew­lekłych dolegliwości trawiennych lub zmian w układzie naczyniowym. Należy sobie zdać sprawę, że do produkcji 1 kg sera potrzebujemy 10 kg mleka, a to oznacza, że przy dużej konsumpcji tego rodzaju produktów w rzeczywistości do naszego organizmu wprowadzamy niedopuszczal­ną liczbę mlecznych składników. W ogniskach znajdują się w ten oto sposób różne drobnoustroje (o których będzie mowa w dalszej części naszych rozważań), jak paciorkowce, gronkowce, salmonella, borrelia, grzyby, wirusy, infekcje przenoszone przez zwierzęta, które pod warst­wą śluzu stają się niedostępne dla systemu immunologicznego oraz dla lekarstw. Powstaje przez to chroniczne obciążenie naszego organizmu przez drobnoustroje i ich substancje toksyczne.
Powyższe słowa mogą wywołać wrażenie, że mleko jest substancją trującą, która powoduje poważne dolegliwości zdrowotne. Oczywiście, że nie jest to substancja ani trująca, ani też szkodliwa, ale ilość spoży­wanego mleka jest zazwyczaj wyższa niż ta, którą organizm jest w stanie tolerować. Przede wszystkim jednak, w tym przypadku człowiek złamał prawa natury.

Każda substancja pokarmowa ma w ludzkim jedzeniu swój „odtruwacz", który do pożywienia jest dodawany w czasie gotowania, lub też po prostu jest w nim zawarty. W przypadku mleka krowiego „odtruwacz" znajduje się w samym produkcie i nazywa się serwatka (maślan­ka). Chodzi o substancję, która pozostaje po wytrąceniu białka, tłusz­czów i mucyny, czyli w procesie, który jest wykorzystywany w produkcji twarogów i serów. O ile samo mleko jest konsumowane w małej ilości, i w naturalnej postaci, nie powoduje wyżej opisanych problemów, nie jest przyczyną kumulowania mucyny i kazeiny. W momencie, kiedy człowiek zaczyna mleko przetwarzać, głównie ze względu na walory smakowe, pozbawia zarówno je jak i produkty mleczne owych wspo­mnianych już „odtruwaczy".

Detoksykacja Dr J. Jonasz



Księga gości
 
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
1743
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
4
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
0
Zobacz serwisy INTERIA.PL